Wiosenne porządki

kolagenWczoraj, mniej więcej w połowie dnia w pracy, czyli około południa zostałem wraz z resztą pracowników mile zaskoczony. Nastąpiła awaria prądu w całym budynku i jak się później okazało, nie dało się nic zrobić i prąd miał wrócić dopiero po północy.
W związku z tym szefostwo zarządziło koniec dnia i pracownicy mogli opuścić swoje stanowiska pracy i udać się do domów. Byłem z tego faktu bardzo zadowolony. Do wieczora zostało jeszcze sporo czasu i mogłem go jakoś efektywnie wykorzystać. Pojechałem do domu. Z racji faktu zbliżających się świąt wielkanocnych czekały mnie domowe porządki. Miałem na to przeznaczoną sobotę, ale w tym momencie stwierdziłem, że mam jeszcze sporo sił i mogę to zrobić teraz.

Zacząłem od wytrzepania wszystkich dywanów. Od razu wymyłem podłogi w pozostałych pomieszczeniach. Następnie odkurzyłem meble i półki z kurzów. Po trzech godzinach porządkowania zarządziłem sobie przerwę na jakiś posiłek. Nie chciało mi się nic robić, więc wyskoczyłem do pobliskiej restauracji na pizzę. Wracając z lokalu zajrzałem do skrzynki pocztowej. Dawno nie zaglądałem, gdyż nazbierała się tam cała masa różnych reklam takich jak pizzeria Rzymska, okna Gdańsk, pogotowie komputerowe, skuteczny krem na zmarszczki, kredyty Omega, wyprzedaż mebli, czy francuskie sufity napinane. Wszystko poleciało do śmietnika oprócz pogotowia komputerowego. Mam chyba jakiegoś wirusa, gdyż co jakiś czas następuje samoczynny reset.

Po powrocie do domu wziąłem się za mycie okien. Od czasu, kiedy je ostatnio myłem minęło kilka miesięcy i były strasznie brudne. Mycie okien kosztowało mnie sporo sił i postanowiłem na tym zakończyć świąteczne porządki. Kwadrans później zadzwonił do mnie mój znajomy, jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Zapytał, czy nie mam ochoty się spotkać tym bardziej, że wieczorem był mecz ligi mistrzów w telewizji. Dobrze, że Rafał mi przypomniał, gdyż przez te całe porządki wyleciało mi to z głowy. Umówiliśmy się na godzinę dwudziestą. Razem z Rafałem ma jeszcze wpaść dwóch innych znajomych. Mam nadzieję, że całe moje sprzątanie nie pójdzie na marne.